MovieGo - własna linia kosmetyków? Rozmowa z Adamem jerzykowskim

« wróć

Dziś dopłyną do nas Adam Jerzykowski, którego firma MoviGo jest tegorocznym laureatem w konkursie "Młodzi w Łodzi", a zapewne znacie go też z ucieczki z Alcatraz.. Z wywiadu dowiecie się jak od pasji do pływania spowodowała założenie firmy produkującej kosmetyki.

Wersja do poduszki:

 

- (redaktor) Cześć, witamy w kolejnym odcinku Biznes po Łódzku/ Biznes po ludzku. Dzisiaj naszym gościem jest Adma  Jerzykowski  

- (adam) Cześć

-(Redaktor) Cześć, siemka. Może zaczniemy od bardzo prostego pytania, kim jest Aga?

- (Adam) Kim jest Aga? Podporą, osobą dzięki której łatwiej  mi utrzymywać równowagę i osoba dzięki której więcej radości czerpie z tego co się dzieję do okoła.

- (Redaktor) Okej, czyli jest drugą połówką w skrócie?

- (Adam) Druga połówka to jest zazwyczaj początek złych rzeczy, to w pierwszej połówce jest więcej zabawy, a druga połówka to tak na dobicie. No jest najbliższą mi osobą.

- (Redaktor)  Kim jest dla Ciebie Aga? 

- (Adam) Kolejną dziewczyną. Aga jest osobą dzięki której łatwiej mi ją w poszukiwaniu równowagi, w tym wszystkim co dzieję się dookoła, a dzieje się bardzo dużo i równocześnie dzięki niej myślę, że więcej frajdy czerpie z tego wszystkiego, bo tez jest ważne. Sukces jest sukcesem kiedy potrafimy czerpać z niego radość, a nie kiedy inni nam mówią, że osiągnęliśmy sukces.  

- (Redaktor) Bardzo, bardzo ładnie. Ja tylko tutaj słowem wstępu wspomnę może nie wszyscy znają Adama, a powinni. Jak widać bardzo skromny, Adam jest twórca marki MovieGO, niedawno jego fundacja biła rekord Guinnessa w pływaniu, a także jest to osoba jedna z niewielu, która uciekła z Alcatras 

- (Adam) No, wszystko się zgadza, w zasadzie tak zajmuję się cały czas  wieloma rzeczami tak jak wspomniałeś od jakiegoś czasu mianowicie od września tego roku  na rynku pojawił się kosmetyk dedykowany osobą aktywnym są zaprojektowane we współpracy z kilkoma dużymi firmami z branży kosmetycznej, wprowadziłem na rynek natomiast jest to etap do którego dochodzimy latami, a mogłem dojść między innymi właśnie przez fundację przez pływanie 

- (Redaktor) A czemu ten Alcatras jest dla Ciebie taki ważny, jest zwrotem w twoim życiu 

- (Adam) Alcatras to jest w ogóle ciekawy wątek, bo Alcatras jest tak na prawdę ze wszystkich moich wyzwań pływackich było najmniejszym wyzwaniem, najmniej siły mnie kosztowało. Defacto było wypoczynkiem między zatoką gdańską, a czterdziestoma kilometrami na Mazurach natomiast było o tyle ważne, że było dla mnie bardzo metaforyczne to znaczy ja wcześniej przed praktycznie świadomym obraniem swojej drogi życiowej wylądowałem po studiach prawniczych w dużej korporacji i mimo tego, że droga do sukcesu jest po prostu niczym innym jak autostrada to w pewnym momencie zorientowałem się, że to nie jest to i jednocześnie zaobserwowałem, że dużo ludzi samemu sobie buduje więzienia z rutyny z oczekiwań innych osób, ze środowiska w którym tak jakby tkwią mimo tego,że ona niezbyt dobrze na nich wypływa. Dla mnie ucieczka z Alcatraz z najbardziej strzeżonego więzienia w historii, z którego oficjalnie chociaż nie dało się uciec, było takim epizodem, rozdziałem gdzie przypieczętowałem swoją nowa drogę życiową i zamknąłem ten etap za sobą kiedy to podążałem siłą rozpędu a nie siłą woli.

- (Reporter) Dlaczego było to dla ciebie takie przełomowe, wiem że nie najdłuższe  dla ciebie to nie wysiłek przepłynąć ten dystans, ale mimo wszystko...

- (Adam) To wyzwanie było w dużej mierze metaforyczne dla mnie, miało bardzo głęboki sens, bo de facto było przypieczętowaniem mojej nowej drogi życiowej, obrane jakby w zgodzie z sercem i z umysłem, bo tak naprawdę wcześniej siłą rozpędu po studiach prawniczych wylądowałem w dużej korporacji. Zajmowałem się doradztwem podatkowym, niezbyt sexy branża, niezbyt sexi praca natomiast Alcatraz było swego rodzaju ucieczką, bo tak jakby obracając się w tych korporacjach jakby zobaczyłem, że ludzie często mają tendencję do tego żeby gdzieś tam budować pewną rutyna, która po jakimś czasie może stać się ich więzień, a ja tego bardzo nie chciałem, bardzo szybko się nudzę, nie lubię przewidywalności. Tego to Alcatraz było tak ważne i tak cudownie to wspominam

- (Reporter) Rutyna cię zabija dlatego teraz prowadzisz fundację, prowadzisz biznes, jesteś aktywnym sportowcem do tego masz jeszcze życie prywatne. Jak ty to robisz? Cztery rzeczy ludzie, często pracują na etacie ósma szesnasta i nie mają czasu na nic, a ty masz czas na treningi, na biznes, na spotkania na wszystko. Jaka jest recepta?

- (Adam) Nie stać na automatycznych schodach. W skrócie wiesz co zaobserwowałam? Ludzie dzielą się na tych, którzy… są w jakiś centrach handlowych i wchodzą na automatycznym schody i im wystarczy to tempo, którym te schody się poruszają, a mi nigdy to tempo nie wystarczało. Zawsze był we mnie pewien pośpiech, to że lubiłem robić dużo rzeczy, a przez to, że robiłem dużo rzeczy, zaczęłam robić szybko wiele rzeczy żeby ich jak najwięcej zmieścić. Gdzieś to wszystko była wpisana niecierpliwość taka świadomość, że mam ograniczoną ilość czasu przed sobą, a jeszcze chciałbym wypełnić ten czas, który mam bardzo dużą ilością bardzo ważnej treści ważnej dla mnie, ale może okazać się, że też dla innych.

-(Reporter) Poszedłeś teraz w biznes kosmetyczny, który zdominowany jest przez wielkie koncerny, które gdzieś tam ciekły tak naprawdę, a więc stajesz po drugiej strony barykady. Nie boisz sie, że któraś z marek stwierdzi, kurczę to jest fajne, kupią próbkę wykorzystajmy ją w swoich laboratoriach, że zrobią produkt podobny?

- (Adam) Tak w ogóle, to uczucie naprawdę przestało mi towarzyszyć od jakiegoś czasu. Nie odczuwam strachu, bo w momencie, w którym się pojawiał to warto zrobić sobie ćwiczenie… ok jaka jest najgorsza wersja zdarzeń, co może się najgorszego zdarzyć?  De facto kiedy robimy to ćwiczenie to nie są wcale aż tak straszne rzeczy, ich należy się bać. Co do podkupienia pomysłu czy skopiowania tego też nie spędza mi to snu z powiek, dlatego że uważam, że nasze przewagi konkurencyjne, co  tworzymy w  spółce dreaming, która jest właścicielem marki. Magia tego wszystkiego absolutnie nie podlega na recepturze czy guście, musi być dobra, bo w tych czasach i prowadząc jakikolwiek produkt musi być świetny bo konsumenci są przyzwyczajeni do tego, że jak coś im nie pasuje to szybko zmieniają je, bardzo szybko można to zidentyfikować. Przebieg informacji jest też tak łatwy, że jeżeli coś jest tandetne to bardzo szybko wyjdzie, a więc tandetny być nie może. Natomiast prawdziwa wartość, którą możemy stworzyć wprowadzając produkt na rynek doszło do przekonania za tym produktem żeby konsument kupując produkt nie kupował tandety ale za to bardzo dobry żel do mnie mycia albo pewną ideę nieustannego samodoskonalenia się, odkrywania swojego potencjału jakby inspirowana innych do robienia tego samego więc to jest nie do skopiowania przez marki, bo to płynie z historii mojej osobistej historii, która doprowadziła mnie do tego do momentu, w którym tutaj jesteśmy także nie, nie boję się.

- (Reporter) Ok czyli mówisz, że tak naprawdę budujesz zaufanie klientów tak często w twojej osobie jest takie stwierdzenie, że zaufanie jest walutą przyszłości

-(Adam) Tak ostatnio chyba Michał Szafrańskim wydał czy wydaje taką książkę o takim tytule, bardzo mi się spodoba, bo faktycznie w to wierzę już od jakiegoś czasu może nie użyłem tego słowa, ale miałem takie poczucie, że ludzie muszą jakby iść razem. W dzisiejszych czasach jest tyle reklam, że  coś jest najlepsze mam wrażenie wykształciliśmy u siebie takich filtr, który po prostu odsiewa, bzdury,  pewne przekłamania więc ważne jest żeby zbudować to zaufanie i komunikować się szczerze i prawdziwie,a  nic nie jest tak Szczera jak czyny, nie słowa. Dlatego tak wiele czasu poświęciłam na pisanie historii, która de facto odzwierciedla wartościm które wyznaje a bo czymś innym jest mówienie co jest dla ciebie ważne, a zupełnie czym innym i co dużo większą siłę przebicia jest pokazanie tego dnia, każdego dnia no i jakby doprowadzenie tego do takich a nie innych wydarzeń

- (Reporter) Powiedz nam Trzy słowa o sobie

- (Adam) O kurczę to jest dwa, a teraz już jest więcej. To są trudne pytania 

- (Reporter) Nie miałeś,nie masz często w pracy przedsiębiorcy, którzy mówią co rano,ja mam dosyć, ja chcę to zostawić, ja idę etat, mam już tego serdecznie dosyć. Masz taki chwilę?

- (Adam) Nie bo właśnie to co daje mi teraz największa radość, to takie poczucie, że jestem w zasadzie panem swojego czasu, że to gdzieś znalazłam jest bezpośrednio  w mierze efektem tego do czego zmierzałem i to w sposób taki świadomy, że nie znalazł to jakiś przypadek mówiłeś o tym, że większość przedsiębiorców rano ma takie myśli ja mam teraz tak od jakiegoś czasu że zaczęłam sobie tak robić, że tylko jak otwieram oczy to myślę sobie o 10 rzeczach za które jestem wdzięczny. Tak bardzo proste ćwiczenia i często w tych 10 rzeczach które są po prostu zmieniane wiesz jest jakiś dwa trzy…

-(Reporter) Która jest pierwsza ja każdy jest pierwsza?

- (Adam) Różnie to każdego dnia jest inna i jakoś niedawno było, że jestem wdzięczny za kawę której się zaraz napiję, bo miałem już przygotowaną, była gotowa do zrobienia więc czasem są to takie banalne rzeczy, ale nimi też warto się cieszyć, ale czasem są takie głębsze rzeczy. Także to co mi daje dużo frajdy z tego wszystkiego, to poczucie, że jednak zmierzam drogą,która w moim przekonaniu prowadzi do wolności, bo to są dla mnie bardzo istotne wartości, o które uważam, że warto się starać Jeżeli chodzi o porażki to tak samo jak sukcesy są one wpisane w naszą drogę, uważam że wiele aspektów związanych z życiem można przedstawić w postaci sinusoidy i w momencie kiedy w zdajemy sobie sprawę, że nasze życie i w zasadzie każdy aspekt uwłacza się w taką sinusoidę łatwiej nam zaakceptować fakt że jesteśmy gdzieś tam nie wiem czy się składamy czy jesteśmy w pewnym dołku,bo to jednocześnie znaczy, że chwilę może być znacznie lepiej i prawdopodobnie będzie Dlatego jestem tu gdzie chce być i narazie jest mi z tym dobrze

-(Reporter) Czyli znasz swoje cele i jest to też robić. Jeszcze ostatnie pytanie chciałbym ci zadać, o mały włos nie wziąłeś prawie,że udziału w tej przełomowej ucieczce z Alcatraz, co się stało?

- (Adam) No to jest przykład historii która pokazuje, że jeżeli ktoś jest zbyt pewny siebie też czasem nie popłaca i żeby całość nakreślić muszę podzielić jakby na dwie części,no bo jak wszyscy wiemy żeby dostać się do Stanów  trzeba mieć wyrobioną wizę no i wiąże się to z wizytą w konsulacie

- (Reporter) Trzy okienka przejść itd

- (Adam) Jest pewien wywiad na podstawie którego padnie decyzja,i kiedy ja podszedłem do tego okienka przy którym są zadawane pytania to w zasadzie od razu padło pytanie… Pani Adamie czym jest swig friendly i czemu chce pan płynąc Alcatraz? bo tam było we wniosku napisane, ja już taki podbudowany, że kurczę nawet w konsulacie Stanów zjednoczonych znają fundacje Swig friendly to już jest prawdziwe gwiazdorstwo. No i jakby utrzymując ten stan podbudowanego ego, samolot ląduje już na lotnisku San Francisco na pokładzie jestem ja i między innymi przyjaciel Trener ówczesny z Marek Jędrzejewski no i tam też może część osób wie, które były że w Stanach jest ostatnia kontrola, która de facto decyduje czy wchodzisz na terytorium Stanów zjednoczonych czy wracasz natomiast my byliśmy dotychczas przyzwyczajeni do tego, że jeżeli nie masz wszystkich i klamki czy materiał wybuchowych to raczej wszystko jest w porządku to idziesz dalej więc, a prawda jest taka że gdzieś tam podeszliśmy w sposób zbyt wyluzowany do tejże rozmowy i jakbyś pytanie na pytanie widziałem, że atmosfera wokół nas trochę gęstnieje, bo pan zaczął od tego, że jak to jest, że wypełniliśmy widzę turystyczną skoro wpisaliśmy, że to chermity, a czy charytatywna tutaj będzie się odbywać, a jeżeli nie to nie jest chermity. Trzeba było wypełniać tą wizę biznesową,no ok, a on gdzieś tam się tłumaczył, ale z każdym pytaniem coraz gorzej coraz gorzej i trochę się plącze my no i w momencie w którym doszło. No dobra panowie, to gdzie dzisiaj śpicie? Jakby nie przyszło mi opowiadać, że do końca nie znam adresu, bo skumałem się z jakimś typem, który jest na kitesurfing i wiem mniej więcej gdzie mieszka i nie potrafię wskazać adresu, bo mi tego nie napisał, w ogóle miał na nazwisko Castro. W pewnym momencie już naprawdę myślałem, że to zmierza w złym kierunku natomiast no chyba w naszych oczach, bo może trochę też naiwności jakby wszystko będzie dobrze że koniec końców i wpuścili nas do terytorium Stanów zjednoczonych i to i tak była jedna z takich mniejszych przygód, która nas tam z Markiem czekała, bo defacto spędziliśmy tam w prawie trzy 3 godziny i tak pływanie było tylko jednym elementem, ale cała reszta,ta wyprawa była po prostu fenomenalna więc… To jest jest przestroga drogie dzieci, nie bądźcie zbyt pewni siebie, bo akurat myślę, że pokora jest czymś co jest dużo bardziej cenione i ułatwia drogę przez życie

- (Redaktor) To już teraz na zakończenie naszego dzisiejszego odcinka nie mogłeś z puentować bardziej. Dziękuje Ci.

- (Adam) Dziękuje

 

Umów się na wizytę

Rezydencja nieruchomości - rozmowa z Wojciechem Kossowskim

Naszym pierwszym gościem był Wojtek Kossowski, który opowiedział nam o pracy jako pośrednik nieruchomości. Jak wygląda typowy dzień Wojtka i czym tak naprawdę się zajmuje? Jak zbudować zaufanie klienta i co to znaczy ,,inwestować w nieruchomości"? Dodatkowo Wojtek opowiedział nam o tym, jak pracuje się w biurze coworkingowym i czy to dobre miejsce do prowadzenia biznesu.